5. Spotkanie o świcie[...] Strażnik Księżyca wyciągnął w górę ramiona, odkrywając coś, co do tej pory zasłonięte było włochatymi ciałami jego towarzyszy. W dłoniach dzierżył gruby drąg, na którym nabity był okrwawiony łeb lamparta. W rozwartym patykiem pysku połyskiwały w promieniach wschodzącego słońca upiorne, białe kły.
Większość Innych zamarła ze strachu. Niektórzy rozpoczęli powolny, niezdarny odwrót. To wystarczyło Strażnikowi Księżyca. Ciągle wznosząc nad głową okaleczone trofeum, zaczął przekraczać strumień. Po chwili wahania do wody wkroczyli jego towarzysze.
Gdy Strażnik Księżyca dotarł do brzegu, Jednouchy ciągle stał na posterunku. Być może był zbyt zuchwały lub głupi, by uciec. Być może nie mógł do końca uwierzyć w zniewagę. Bohater czy tchórz, w ostateczności nie miało to żadnego znaczenia, gdy mroźny oddech śmierci rozłupał mu jego nic nie pojmująca czaszkę. Wyjąc z przerażenia Inni rozpierzchli się po krzakach. lecz wkrótce powrócą i zapomną o swoim martwym przywódcy.
Przez kilka sekund Strażnik Księżyca stał niepewnie nad swoją nowa ofiarą, starając się zrozumieć fakt, że martwy lampart ciągle potrafi zabijać. Był teraz panem świata i nie bardzo wiedział, co robić dalej.
47. Gwiezdne dziecko
Tuż przed nim unosiła się świecąca zabawka, której nie mogło oprzeć się żadne Gwiezdne Dziecko - planeta Ziemia, z jej wszystkimi mieszkańcami.
Powrócił w porę. W dole, na zatłoczonym globie, sygnały ostrzegawcze rozświetlały ekrany radarów, olbrzymie teleskopy przeszukiwały niebo - i historia, taka jaką stworzył człowiek, zbliżała się do końca.
Zdał sobie sprawę, że tysiąc mil poniżej obudził się uśpiony ładunek śmierci, poruszający się powoli po orbicie. Słabe moce, które zawierał, nie stanowiły dla niego zagrożenia. Wolał jednak czyściejsze niebo. Natężył swoją wolę i orbitujące megatony rozkwitły w cichej detonacji, rozświetlając na krótko, nieprawdziwym świtem połowę uśpionego globu.
A potem czekał, porządkując myśli i dumając nad swoimi, ciągle niepojętymi siłami. Bo chociaż był władcą świata, nie był pewien co robić dalej.
Jednak z pewnością coś wymyśli.
Odyseja kosmiczna 2001
Arthur C. Clarke





















